I kto to pisze? Śpiewasz zupełnie jak niedawno zbanowany pewnie za głupotę drewniany sracz. Może to ty we własnej osobie?miguel indurain pisze:problem kibicow Realu jest taki, ze chocby sie walilo i palilo oni sa zawsze najlepsi. Brak szacunku do rywala, brak szacunku do kogokolwoeik, to jest domena tych kibiców. Pogodzmy sie z tym.
Co ma piernik do wiatraka?Bienias pisze:NIe wiem jak wtedy bylo ale chyba nie sadzicie ze dyktator Franco nie ingerowal w lige? To jest niemozliwe aby Real gral czysto skoro w 21 wieku najwazniejsze stanowisko w klubie pelnil czlowiek po duzych przekretach w tzw demokratycznych wyborach.
Z dość oczywistych powodów, których nie wiem czemu się jeszcze nie domyśliłeś. Inne kluby nie mają otoczki z przeszłości w stylu Franco nie pozwalał nam wygrywać (liczby wskazują o dziwo co innego), jesteśmy więcej niż klubem itd. itd. Przecież cały sens tego wszystkiego właśnie na tym się opiera. Chodzi o to, że zyski z reklamy na koszulkach są rekompensowane w inny sposób. Barcelona wcale nie traci potencjalnych pieniędzy wbrew temu, co się uważa. Z resztą umowa sponsorska z Nike jest naprawdę bardzo szeroka i sprzedaż tej firmie trybuny na Camp Nou nie odbyła się za bóg zapłać. Inne kluby przychodów z podobnego tytułu nie mają. Dalej jest współpraca z Bunyodkor płacącym za to kasę - klub ten nawet specjalnie upodobnił swój herb do tego Barcelony - i kilka wyjazdów w roku na towarzyskie mecze za kasę.Bienias pisze: to czemu inne kluby nie zrezygnuja z reklamy na koszulkach przynoszacej ponad 20 baniek w zamian?
Na unicef Barcelona oddaje niewielką część swoich dochodów. W zamian otrzymała możliwość prowadzenia kolejnej kampanii reklamowej i promowania hasełka mes que un club w świetle pomocy dzieciom i zapewniam cię, że zyskała na tym o wiele więcej niż te 20 mln. Real nie współpracuje z unicefem, ma własną fundację, z której również wydaje pieniądze na pomoc charytatywną. Jednak w przeciwieństwie do Barcelony nie wykorzystuje tego do promowania klubu.
Porównanie z tak głębokiej dupy, że nie wiem, czy się śmiać czy płakać.stary rupieć pisze:Hitlerowscy zolnierze tez nie mieli wplywu na to kto nimi rzadzil. Dlatego nie mogą odpowiadać m. in za eksterminację Żydów czy Polaków, bo nie mieli wpływu?
Poczytanie o wojnie domowej w Hiszpanii i o tym jak byli traktowani Katalończycy ma niewiele wspólnego z wspieraniem Realu przez generała Franco. Wasz problem polega na tym, że nic z zarzucanego ingerowania w rozgrywki nigdy nie zostało udowodnione, przeczą temu liczby, a mimo to bierzecie to za pewnik. Bardzo możliwe, że Franco jakoś ingerował w rozgrywki, ale w pojedyncze mecze, a nie we wszystkie spotkania. Wszystko jest rozdmuchane do takich rozmiarów przez frustratów i idiotów z el mundo deportivo, że głowa boli. Z resztą nie tylko przez nich. Bez tego wszystko co teraz robi Barcelona w celu wyróżnienia się i przyciągania poprzez to do siebie nie miałoby żadnego sensu. Tylko p oto zostało to wszystko nagłośnione, wyolbrzymione, a może nawet w dużym stopniu wymyślone.stary rupieć pisze:A jeśli chcesz poznać historię to wystarczy przeczytać parę książek, na pewno w bibliotece da się znaleźć takie pozycje jak Historia Hiszpanii czy Europy.



