Bienias to nie wspominaj albo podaj jakiekolwiek odniesienie do czego merytorycznego, bo Wasz(?) standard w postaci żałosnego napinacza r. koemana to dla mnie mniej niż zero wartości merytorycznej.
Pragnę zaznaczyć również nie nie deprecjonuje możliwego pokrzywdzenia Barcelony i bardzo daleko mi do bronienia reżimu Franko jak i samego Realu. Wasze przepychani sa ewidentnie dwubiegunowe. Na chwile obecna dla laika w temacie antagonizmu miedzy Katalonią - Madrytem ,śladowa wartość merytoryczna przedstawiają wpisy białej strony sporu.
Bełkot frustrata ukrywającego sie pod nickiem z nazwiskiem znakomitego Holendra nie wnosi nic dla postronnego, zainteresowanego tym "problemem" obserwatora( po prawdzie wpisy kibiców Realu opieraj sie na zasadzie domniemania niewinności, która jak radca prawny siła rzeczy cenie wyżej od argumentum ad personam i upartego wypierania się sedna sporu poprzez docinki i permanentne zmienianie tematu.



