Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 21 gru 2009, 23:43

Sporo się nad tym zastanawiałem, i to nie tylko w ostatnim czasie, ale i wcześniej, bo Bettega już wcześniej był doradcą w JUVE. Co do kwalifikacji to nie mam wątpliwości, że to idealna decyzja. Bettega jest ekspertem o wielkim doświadczeniu, jest człowiekiem dokładnie takim jakiego JUVE potrzebuje. Zna się na świecie piłki, czego nie można powiedzieć o Blancu, ekspercie od zarządzania i administracji, czy nie mającemu doświadczenia Secco. Zna struktury JUVE i wielu trenerów w sztabie (bo Ciro sporo postaci ze sztabu Lippiego czy nawet Trapa ściągną), no i patrzy na piłkę od strony sportowej, był wielkim piłkarzem, może bardzo pomóc trenerowi w taktyce czy przy polityce transferowej.
Co Do kwestii moralnych, to nie da się ukryć, że wątpliwości są. W Triadzie przecież był. Tyle, że to nie na nim ciążyły zarzuty, to nie on został skazany przez sąd sportowy czy państwowy, jak Giraudio czy Moggi. Nie przypominam sobie by był kiedyś zawieszony w prawach przez Lege Calcio, nie pamiętam by miał jakiś proces. Może nie jestem już specjalnie na bieżąco w kwestii Calciopoli, ale pamiętam, że Bettegi, gdy odchodził było mi po prostu żal. Wydawało mi się, że on jedyny ucierpiał niezasłużenie na całej aferze. Powodów takich przypuszczeń już nie pamiętam, ale nie mam wątpliwości, że gdyby Bettega miał coś na sumieniu oberwał by równie mocno co gagatek Moggi czy Giraudio, a tak się nie stało.
Dziwne to dla mnie, bo co jak nie wygra? Zmiana trenera. A nie lepiej zmienić teraz, kiedy nowy coach miałby dwa tygodnie na spokojne wejście w zespół? Nasz zarząd coraz bardziej mnie zaskakuje...
Lepiej, tak niż: "posada Ferrary jest niezagrożona do końca sezonu."

Wróć do „Włochy”