Podejrzewam, że gdyby nie czerwo dla Warda, to Liverpool by dziś nie wygrał. Słabe spotkanie The Reds. Mi się akurat Gerrard nie podobał, stać go na znacznie więcej. Bramkę zdobył i chwała mu za to, ale to jednak nie ten sam piłkarz co w poprzednim sezonie.
Na chwilę obecną w meczu z Villą faworytem są piłkarze O'Neilla, którzy grają znacznie lepiej od L'poolu, choć jutro mecz z Arsenalem i Gabby Agbonlahor, Ashley Young i Stephen Warnock nie zagrają z Liverpoolem, jak jutro dostaną kartkę. Także z szansami Villi z Liverpoolem trzeba poczekać.
Jeszcze odnośnie dzisiejszego meczu, fatalne spotkanie Torresa. Bodaj najgorszy na boisku.



