Bramka:Brad Friedel- pewny punkt Aston Villi i wielokrotnnie jej ratował tyłek, druga defensywa ligi to mówi samo za siebie.
Prawa obrona :Bransilav Ivanovic- Wygrał rywalizacje o miejsce w składzie z Bosingwa i prezentuje się naprawdę bardzo solidnie. Trudny do przejścia w obronie, w ofensywie z pewnością gorszy od Portugalczyka, ale również daje radę. Bardzo dobre spotkanie z nami czy na Emirates to mówi samo przez sie.
Środek obrony:John Terry- klasa sama w sobie, lider obrony która straciła najmniej goli w lidze
Richard Dunne- nie wiedziałem czy postawić na niego czy na Cullera, bo obaj stworzyli świetny środek defensywy w Villi. Zadecydowały ważne gole strzelone przez Dunne, można by tu dać Carvalho ale chciałem wyróżnić kogoś z obrony zespołu z Birmingham.
Lewa obrona: Patrice Evra- facet jest po prostu niesamowity, równa wysoka forma niemal w każdym spotkaniu.
Defensywny pomocnik: Darren Fletcher- ostatnich kilka spotkań z konieczności występował na prawej obronie i czuć było jego brak w środku. Wcześniej prezentował się kapitalnie, stając się numerem 1 jeśli chodzi o środek pola w United.
Rozgrywający: Cesc Fabregas- 9 goli 12 asyst to wystarczyłoby za komentarz. Kapitalne ostatnie pół roku, niekwestionowany lider Arsenalu, ile znaczy dla tego zespołu widać było dzisiaj.
Ofensywny pomocnik:
Frank Lampard- jak od lat stała równa wysoka forma 9 asyst 6 goli.
Napad:
Jermaine Defoe- Co prawda nabił sobie tych goli trochę w spotkaniu z Wigan, ale z drugiej strony też pauzował za kartki bodaj w 3 spotkaniach. Wspóllider klasyfikacji strzelców, walnie przyczynia się do dobrych wyników Spursów, którzy po kilku latach znowu będę walczyć do końca o pierwszą czwórkę.
Dider Drogba- 13 goli 8 asyst. Fenomenalna gra. Motor napędowy Chelsea, już od pierwszego spotkania z Hull gdzie w 90 minucie zapewnił zwycięstwo. Napastnik kompletny, do tego świetnie egzekwuje rzuty wolne. Co tu się więcej rozwodzić Kapitalny gracz.
Wayne Rooney- 13 goli kilka świetny występów, zawiódł nieco w spotkaniach wagi ciężkiej na Stamford na Anfield, ale i tak nasz Crack



