Co mnie najbardziej zastanawia to postawa piłkarzy, nie sportowa, ale mentalna. Nie było widać po nich, że chcą wygrać, grali od niechcenia. Aquilani tym razem wszedł z ławki i znów niczym się nie wyróżnił, bo tracił piłki jak zwykle,tyle ze inni też, więc o wyróżnieniu się nie może być mowy
Kuyt dziś troche leiej jak ostatnio, dobrze dogrywał w pole karne. Za to Insua beznadziejnie na lewej obronie. Rywale go mijali jak tyczkę w pierwszej połowie.
Za tydzień mecz z Tottenhamem na Anfield i różnie może być. Co prawda kontuzjowani są Lennon i Assou-Ekotto, a dziś urazów doznali Defoe i Bale, ale Spurs wydają się być faworytem.



