Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 03 sty 2010, 19:03

Anderson to chyba obok Rooneya piłkarz, który coś tam pograł.
No to się tutaj chyba nigdy nie zgodzimy, bo dla mnie Ando był ponownie gorszy niż wyklinany Gibson. Irlandczyk zagrał przynajmniej jedną genialną piłkę i miał kilka udanych akcji. NIe zagrał dobrze, ale jak już wcześniej wspomniałem - poprawnie, bez większych baboli. Brazylijczyk zaś był w mojej opinii jednym z najgorszych na boisku.

No i oczywiście, że Kuszczak winny przy bramce. Fosterowi by pewnie co niektórzy szybciej wypomnieli tą sytuację :)

Wróć do „Anglia”