Może chodzi o to, że nigdy za Wengera ktokolwiek odszedł z Arsenalu (w sensie transfer definitywny) nigdy już do niego nie wróciłemdżej pisze:Że co? Jakie nigdy wcześniej? Przecież to często spotykane zjawisko. Chyba, że coś źle zrozumiałemJest on o krok od dokonania incydentu, jaki nigdy wcześniej nie miał w piłce nożnej miejsca, a mianowicie związania się z tym samym klubem po raz drugi.
Trzeba poczekać na jakiegoś fana Arsenalu żeby to zweryfikował



