Mallorca na pewno nie była dziś drużyną z czołówki tabeli. Ogólnie potwierdzili, że są drużyną swojego boiska, a na wyjazdach nie zachwycają.
Pierwsze zwycięstwo w tym roku, występ dużo lepszy niż tydzień temu, więc nie będę narzekać. Szkoda tylko kontuzji Van der Vaarta, chłopak zyskał w końcu zaufanie Pellegriniego i doznał urazu w najgorszym dla siebie momencie. Na szczęście wrócił już Guti, który nie grał długo, ale i tak pokazał dwa ciekawe podania.
Defensywa praktycznie bez zarzutu. To dobrze, bo nie będę ukrywać, że trochę obawiałem się, iż Albiol z Garayem pomimo ogromnych możliwości obu mogą się nie najlepiej uzupełniać - żaden z nich nie jest podobny do Pepe. No i na lewej obronie grał dziś Marcelo, lecz na brak asekuracji nie mógł narzekać.
Indywidualne wyróżnienie dziś chyba tylko dla Higuaina. Bardzo dużo schodził do lewej strony, brał udział w destrukcji i co by nie mówić - wygrał Realowi ten mecz. Gol i asysta to jest coś



