Marzenia. Na Polskę działa około 30-50 managerów z zagranicy z licencjami, pewnie dwa, trzy razy tyle podszeptywaczy. Siłą rzeczy kręcą się wokół klubów z najwyższej półki z tymi samymi piłkarzami w kółko - łącznie około 100-150 sztuk takiego szrotu jest w ich "stajniach" i później idą na takie testy w zależności od potrzeb danego zespołu, do naszej ligi trafia ich tylko jakaś tam część, bo przecież trzeba też obsłużyć testy na Litwie, Słowacji, Łotwie, Estonii, itp.Czyżby się poprawił?
To jest największe zło polskiego futbolu.



