Do Ustronianki, tak.
Ciekaw jestem swoją drogą, czy ma rację w zaskarżaniu dziennikarzy sportowych.
On w Zimbabwe ma całą szkółkę, w swoim czasie znakomicie wyczuł pismo nosem i jest tam podobno wielką szychą. W tej sytuacji nie wierzę w to, że na pograniczu dwóch krajów o takiej moralności jak Zimbabwe i Polska nie zrobiłby jakiś potężnych przekrętów - zwłaszcza przy prowadzeniu takich piłkarzy jak Chinyama i Choto. O Nhamoinesu też niedługo będzie głośno chyba, bo ma papiery na granie grajek.



