Egipt - Nigeria.
Jak na razie najlepszy mecz turnieju.Zdecydowanie najlepsze zespoły pod względem techniki, organizacji gry jak dotąd w imprezie.Nigeria trochę lepiej i szybciej operowała piłką co szczególnie było widać przy zmianie skrzydeł.Można zauważyć, że Nigeryjczycy lubią popisy na murawie - gra pierwszą piłką, piętkami.Jak z tym było ok to już gorzej z sytuacjami bramkowymi.Mieli tylko kilka, przeważnie wrzutka z boku bądź strzał z daleka [ tak bramkę strzelił Obasi ].Niczym więcej Orły mnie nie porwali bo może i Uche i Yakubu wraz z Taiwo robili wiatr, ale na defensywie Egiptu nie robiło to wrażenia.
Co do Egiptu.Po tym co dziś zaprezentowali jestem przekonany, że są to faworyci do tytułu.Przede wszystkim kolektyw - nie ma największej gwiazdy [ Aboutrika ], ale są inni, zdolni, przebojowi.Mogła się dziś podobać gra większości zawodników, ale mnie zaimponował Fathi oraz Hassan, który strzelił piękną bramkę.W defensywie świetnie Gomma oraz bramkarz El Hadary.Bardzo dobrze wymieniali podania, grali kombinacyjnie i mądrze.Fajny, Europejski styl gry, dobrze stosowany pressing.
Tylko żałować, że Faraonów nie będzie na Mundialu.
Podsumowując potwierdziły się moje domysły, że Nigeria to raczej zlepek świetnych piłkarzy, którzy nie są jednością, zaś Egipt to świetna drużyna, w której grają mało znani gracza, a prezentują świetne umiejętności.



