65 minuta - za Verdiego wchodzi Di Gennaro. Czas więc na moje krótkie podsumowanie gry młodego ofensywnego pomocnika, który w swoim czasie uważany byłza jeden z największych talentów naszej szkółki:
Di Gennaro zagrał lepiej od takich piłkarzy, jak Flamini, Huntelaar czy Kaladze. Akurat ta dwójka pierwszych jest istotna w tym temacie - na ich tle braku umiejętności Di Gennaro nie widać, choć o ile Huntelaar klasę udowadniał tylko w słabej lidze holenderskiej, o tyle Flamini klasę udowadniał nawet w Milanie. Widać na ich przykładzie, jak wiele znaczy dla zawodowego piłkarza ciągłość w grze (spojrzeć wystarczy na postępy Ambrosiniego, Antoniniego!). Di Gennaro takiej ciągłości nie ma.
Dziś prezentował się jak na moje oczekiwania odpowiednio. Spodziewałem się po nim tylko walki i ambicji - oczywiste jest, że to nie jest drugi Ronaldinho i nie strzeli dziś hat-tricka przewrotkami. Co było dla mnie z taktycznego punktu widzenia, to ciągłość gry Davide - stale znajdował się pod grą, robił przewagę, był bardzo ruchliwy, ambitny, nie odpuszczał, o to mi chodzi w przypadku takich zawodników, tym samym spodobał mi się też Antonini - po Di Gennaro widać, że do Pato on nie dorasta, ale się stara. Dla kontrastu wystarczy spojrzeć na Huntelaara.
I ta cecha, ambicja, niezłe przygotowanie taktyczne, jest dla mnie najistotniejsza w kwestii jego przydatności dla zespołu - nie wyobrażam go sobie wygryzającego ze składu Brazylijczyków, jednak jego dzisiejszy występ pokazał, że warto na niego w końcówce meczu stawiać - na pewno w kontrach da nam więcej, niż Flamini.
Pewnie sytuacja ta zmieni się po transferze Adiyiaha, jednak pamiętajmy, że na ten moment w przodzie mamy tylko jednego, od biedy, zmiennika - Beckhama. W tej sytuacji nie wyobrażam sobie, jak źle, musiałby prezentować się Di Gennaro, żeby na parę minut na mecz nie zasłużyć. Zwłaszcza, że dałoby mu to sporo - nie tylko wzrost wartości rynkowej, ale i ogranie. Na Sienę czy końcówki z Genoą powinno wystarczyć, a od takich i tylko takich meczów jest u nas ten chłopak.
Pisząc to oglądałem jednym okiem grę Verdiego - jak dla mnie on powinien w tym sezonie dostać jeszcze parę szans w lidze właśnie zamiast Di Gennaro, miał parę znakomitych zagrań jak na jego wiek.



