chyba nie zaliczą jej Anglikowi, raczej była samobójcza.
Liverpool prowadzi grę i próbuje uderzać, ale lepsze okazje miało Reading. Nie wiem jak Rasiak tego nie trafił. Church znów wchodzi w obronę jak w masło. W końcówce szczęście się uśmiechnęło, ale Reading pokazało, ze z kontry potrafi grać, więc wszystko jeszcze możliwe.
No i warto wspomnieć, ze Torres znów sobie coś uszkodził i zagrał 30 minut tylko



