Podsumuje troche. Pierwsza polowa slaba. Draga swietna. Szkoda tylko ze gralismy bez napastnika. Xavi ewidentnie slabo. W obronie Pique sie gubi. Juz wiemy czemu mial ostatnio przerwe. Reszta walczyla i grala. Henry momentami podrywal sie do ataku. Sevilla grala madrze i uwaznie. Powinna nas skontrowac ale sedzia tudziez Puyol przeszkadzali przeciwnikom. Iniesta wraca do wysmienitej formy. Dobrze bo zamiast Xaviego robi gre w srodku. Katalonczyk ewidentnie ma kryzys mozna powiedziec wreszcie. Odpadamy z Cdr bez wstydu ale i bez szczescia ktore nam sprzyjalo w poprzednim sezonie. Osobiscie wolalem wygrac Cdr niz odpasc w polfinale LM z jakimis murarzami z Anglii.
Co do Ibry to sfrustrowala mnie jego gra maksymalnie. Zero serca do gry. Pamietam swego czasu jak Eto zapierdzielal jak bramkarz gral na czas, a ten jasnie hrabia odwalal stojke.


