W czwartek reprezentacja Polski wyleciała do Tajlandii na turniej o Puchar Króla. Z kadrą wyleciała między innymi żona Franciszka Smudy, oraz Jerzy Koziński - oficjalny delegat PZPN, który będzie zajmował się wszystkim... tylko nie kadrą.
Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej" wyjazd Kozińskiego na zgrupowanie to istne kuriozum. Chociaż jedzie on jako oficjalny delegat PZPN, to nie pełni w związku żadnej funkcji. Jaki jest zatem cel podróży prezesa Zagłębia Lubin?
- Wybieram się do Tajlandii na zaproszenie trenera Smudy. Nie robię z tego tajemnicy. Lecę tam po to, aby obserwować zawodników, którzy mogliby wzmocnić nasz zespół - nie ukrywa Koziński.



