Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 15 sty 2010, 23:58

o Melo pisałem już nie raz jak wygląda sprawa i nie będę się powtarzał w nieskończoność. Facet gra źle, bo przypisywana jest mu nieodpowiednia rola na boisku i to ogromny błąd głównie zarządu. Mieli kupić kogoś kto będzię pełnił rolę Andrei Pirlo, a ściągnęli zawodnika o zupełnie innej charakterystyce. Każą mu kreować grę, a Melo jest od jej przerywania, każą mu wychodzić z piłką do przodu a Melo jest dobry gdy zostaje w głębi pola i czeka na akcję rywala. Do tego dodać tą całą gigantyczną nagonkę na Brazylijczyka i efekt jest jaki jest. Gdyby Momo Sissoko ustawili na tej pozycji efekt by był równie żałosny, na szczęście Sissoko może robić w JUVE to w czym jest dobry.
Melo jak gra defensywnego pomocnika gra dobrze. W Brazylii występował wielokrotnie świetnie i nie zmienia tego czy są tam teraz tak wielkie nazwiska jak wcześniej czy nie. Kto oglądał ostatnio gre kanarkowych ten wie na jakim poziomie jest ta reprezentacja.. Jak w JUVE podobnie jak w reprezentacji Brazylii będzie grał jako defensywny pomocnik a nie cofnięty rozgrywający to pogadamy.
Swoją drogą jak to jest, że Corvino, wybitny ekspert od polityki transferowej broni umiejętności Brazylijczyka? Przecież by mógł powiedzieć, że sprzedał leszcza za grubą kasę i jego wizerunek by wyszedł znacznie lepiej. Tyle, tylko, że Corvino potrafił zauważyć jakim graczem jest Melo. Ściągnął go przecież bo Prandelli chciał kogoś zupełnie innego od kreatywnego Liveraniego.
Proponuję Ci zrobić małą symulację - weź takiego Antoniniego w FM do takiego Milanu i zobacz, jak w parę tygodni osiąga maksimum możliwości. A później zwróć go ponownie do jakiegoś takiego Empoli i patrz, jak powoli spada do dawnego poziomu. To jest mechanizm działający w normalnym życiu, tak się po prostu dzieje.
to wymyśliłeś dowód :angry2:
Wątku Antonieniego nie ciągnę, bo swoje napisałem w tej sprawie i ja i ty. Do wspólnych wniosków jak zwykle nie dojdziemy co dla mnie niespodzianką też nie jest. Za przeciętniaka dalej go będę uważał, bo wielu przeciętnych graczy na podobnym poziomie widziałem i nie widzę na razie powodu by dla Antonieniego robić jakieś wyjątki.

Wróć do „Włochy”