Moratti wyleczył Kanu wade serca na swoje koszt, podobnie bylo z Fadiga (tuła sie gdzies chłopak po slabych klubach ale zyje i gra), Burdisso w czasie gdy jego córka była w stanie ciężkim miał praktycznie roczny płatny urlop i pomoc od Morattiego każdorazowo. Przyzwoitosci przepisy nie regulują. Jesli Real zastosował sie do przepisów by byc ok wg prawa a mimo to pomoze mu w dalszej drodze zyciowej to bedzie to jak najbardziej normalne i nie ma co robic afery.
Mnie zastanawia inny fakt. Puerta, Jarque nie zyja, teraz De la Red i Sergio Sanchez koncza kariery. Tylko w Hiszpanii choruja na serce, czy tylko Hiszpanie nauczeni wyzej wymienionymi przypadkami reaguja odpowiednio i nie zamiataja sprawy pod dywan? Ta pierwsza wersja nie brzmi zbyt wiarygodnie.



