Na początku drugiej połowy już myślałem, że jest po wszystkim, ale nasi zawodnicy uwielbiają jednak horrory, na szczęście tym razem się udało. Ale jeżeli nie będziemy wykorzystywać gry w przewadze to takich horrorów możemy mieć więcej. Trochę nie rozumiem czemu grając jednego więcej nie próbowali wykorzystywać skrzydłowych, no ale wygrali i to się liczy.
Martinho pewnie dzisiaj jest dumny z bycia Polakiem, ale po jutrzejszym meczu kadry w Tajlandii znowu będzie gotów oddać obywatelstwo. Z volksdeutschami tak to już jest.



