Pierwsza wiadomo, przy drugiej skąd wyczarował rożnego, a później jeszcze jak by było mało VDS był faulowany przez Teveza przy dośrodkowaniu przez co niedokładnie wybił piłkę. Trudno zdarza się, trzeba będzie się postarać w rewanżu.
Jak dla mnie mecz na remis. Żaden bramkarz nikogo nie uratował (Given bronił dobrze, ale nie nadzwyczajnie)
Słabo Anderson, cichy mecz Fletchera. Rafael jakby po karnym się załamał (znowu gwiżdża niesłusznego karnego po jego zagraniu, to już drugie w ostatnim czasie). O Rooneyu pisać nie będę dużo bo oglądanie jego gry na szpicy w ustawieniu 4-5-1 to prawdziwa katorga. Kiedy wszedł Owen zaczął grać świetnie.
Już myślałem, że po drugiej bramce będziemy mieli powtórkę z Adebayora, czyli rajd przez całą długość boiska konczoną efektownym ślizgiem. Nie wiem skąd się wzięła ta jego niechęc do klubu i kibiców. Naprawdę aż tak źle mu u nas chyba nie byłored85 pisze:A Tevez jest żenujący z tymi gestami.



