Ogólnie rzecz biorąc mimo ostatecznego rezultatu jestem zadowolony z naszej gry. Stwarzaliśmy sytuacje, ale brakowało trochę szczęścia, znów kapitalnie bronił Given. Kilku piłkarzy zasługuje na wyróżnienie, zwłaszcza Valencia(w tym sezonie nasz motor napędowy) i Rooney, który próbował wielokrotnie sam uderzać, ale zawsze jakoś to wyciągnął bramkarz City. Nie najgorzej środek obrony, czyli Brown i Evans. Bardzo dużo w ofensywie dawał Evra, w obronie też dosyć pewny. Trochę można się przyczepić do Rafaela, który mial wczoraj lepsze i gorsze momenty. Niestety czasami za łatwo był ogrywany przez Bellamy'iego. Środek pomocy trochę za wolno działał. Spodziewałem się więcej szybkich zagrań między Carrickiem, Andersonem i Fletcherem. Z tej trójki najlepszy był chyba Szkot. Tak jak już wspomniałem mecz był dobry i my też zagraliśmy całkiem przyzwoicie. Tylko wyniku szkoda.
Gary
Tevez rzeczywiście odkąd odszedł rozczarowuje mnie swoją postawą, bo w ostatnich tygodniach gry dla United otrzymał od kibiców ogromnie dużo wsparcia, a odpłaca się takim, a nie innym zachowaniem.



