Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Cris7 » 20 sty 2010, 14:05

Dla postronnego widza musiał to być naprawdę dobry mecz, bo były to prawdziwe derby, mimo że to niby tylko Carling Cup. Szkoda tylko, że ja oglądałem to z perspektywy kibica United. Zwłaszcza, że wynik nie odzwierciedla tak naprawdę przebiegu gry. Bo moim zdaniem Diabły były lepsze i powinny to spotkanie wygrać. Fakt, że wynik jest jaki jest to spora zasługa sędziego. Karny to jakieś nieporozumienie. Bellamy spokojnie mógł kontynuować tą akcję, ale przewrócił się. A zrobił to też w polu karnym, mimo że ciągnięty był przez Rafaela przed polem. Druga bramka dla gospodarzy też mocno kontrowersyjna, bo wydaje mi się, że Van der Sar nie był przepisowo atakowany.

Ogólnie rzecz biorąc mimo ostatecznego rezultatu jestem zadowolony z naszej gry. Stwarzaliśmy sytuacje, ale brakowało trochę szczęścia, znów kapitalnie bronił Given. Kilku piłkarzy zasługuje na wyróżnienie, zwłaszcza Valencia(w tym sezonie nasz motor napędowy) i Rooney, który próbował wielokrotnie sam uderzać, ale zawsze jakoś to wyciągnął bramkarz City. Nie najgorzej środek obrony, czyli Brown i Evans. Bardzo dużo w ofensywie dawał Evra, w obronie też dosyć pewny. Trochę można się przyczepić do Rafaela, który mial wczoraj lepsze i gorsze momenty. Niestety czasami za łatwo był ogrywany przez Bellamy'iego. Środek pomocy trochę za wolno działał. Spodziewałem się więcej szybkich zagrań między Carrickiem, Andersonem i Fletcherem. Z tej trójki najlepszy był chyba Szkot. Tak jak już wspomniałem mecz był dobry i my też zagraliśmy całkiem przyzwoicie. Tylko wyniku szkoda.

Gary :boruta:

Tevez rzeczywiście odkąd odszedł rozczarowuje mnie swoją postawą, bo w ostatnich tygodniach gry dla United otrzymał od kibiców ogromnie dużo wsparcia, a odpłaca się takim, a nie innym zachowaniem.

Wróć do „Anglia”