Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Post autor: fieldy » 20 sty 2010, 23:35

Nie wiadomo od czego by tu zacząć pisać :think:

Pierwsza połowa tak słaba, że aż się płakać chciało. Takiej bezsilności dawno nie widziałem, chyba nawet z Chelsea lepiej to wyglądało. Denilson jak junior, pierwszą bramkę lepiej przemilczeć, bo trzeba by nieźle zjebać tych naszych obrońców. Jak na złość - pierwszy raz od niepamiętnych czasów [październik :think:] wyszła obrona w optymalnym ustawieniu i takie cyrki. Moze się za pewnie czuli po niedzielnym meczu, obawialem się takiego czegoś, ale nie pisałem, by nie krakać, a i tak nie pomogło :lol:

Jussi zawinił przy obu pierwszych bramkach i za to mu dziękujemy. Drugiej w ogóle być nie powinno, bo Gallas faulował Daviesa, nie wiem jak Wiley tego nie zobaczył, stał niedaleko przecież. Cesc znów błyszczał, niesamowity jest. Kolejny gol i asysta. Arshavin mógł zostać moim bohaterem, pkt w fantasy by się przydały, a widziałem, że mało kto w czołówce go ma, no ale nie podał, za długo zwlekał. Vermaelen w końcu trafił, chyba po 19 spotkaniach, jak się nie mylę.

Ostatnio wygraliśmy mecz, gdy przegrywaliśmy 0:2 z ... Boltonem w 2008, wtedy było 3:2 na koniec i chyba bez Diaby'ego, który dostał czerwo strzelaliśmy.

Jest lider, pewnie nie na długo, ale trzeba się cieszyć z tego co jest, przed rokiem w styczniu nie mogliśmy nawet marzyć o liderze. Byliśmy wtedy (21 stycznia) na 5 miejscu i tracilismy do United 17 pkt.

Wróć do „Anglia”