Różnica jest taka, że to Gary zareagował na żenujące gesty Teveza, które były jawną prowokacją. Gary to nie tylko piłkarz, oddany klubowi od małego, ale również i człowiek. Ja bym pewnie zachował się podobnie chociaż nie byłbym z tego dumny. Pewnie znalazłoby się wielu na tym forum, którzy zareagowaliby w podobny sposób. A Tevez to tylko najemnik, płaczący od miesięcy do prasy(ostatni wywiad to największa żenada z możliwych), który nie okazał szacunku swoim byłem kolegom i kibicom. Gary zresztą nie zrobił nic, żeby zasłużyć sobie na takie zachowanie Teveza. Co najwyżej Argentyńczyk mógłby paść przed Anglikiem na kolana i oddać cesarzowi co cesarskie


