Myślę, że skoro pokonaliśmy Tottenham, to z Wolves możemy również wygrać. Sądzę, że nawet brak Gerrarda nie przeszkodziłby nam bo mamy przecież Aquilaniego. Co nie znaczy, że Stevena nie potrzebujemy. To żywa legenda, która wielokrotnie nadawała jakość w grze FC Liverpoolu.
Co do Aquilaniego, to jeszcze niedawno martwiłem się, że 20 mln wydane za niego zostało wyrzucone w błoto. Jednak po meczu z Tottenhamem ogarnął mnie optymizm. Przypomniałem sobie, jak było z Arszawinem w Arsenalu. Na początku nie wytrzymywał tempa, był wręcz zrozpaczony, a dzis jest jednym z lepszych napastników/ofensywnych pomocników Premiership. Z Alberto już jest coraz lepiej, w meczu ze Spurs pokazał, że zależy mu.
Chciałbym Chamakha... Gdyby przyszedł na Anfield, to nie musielibyśmy się martwić o formę czy zdrowie Torresa tak jak dotychczas. Marouane nadałby nam nowej jakości, jestem tego pewien. Ale coś czuję, że to tylko tanie plotki z tymi 10 mln euro za niego...Zigic? To chyba lepiej byłoby ściągnąć kogoś z dwójki Heskey-Carew. Parę milionów więcej, ale charakterystyka podobna i dodatkowo to piłkarze ograni w Anglii.
A jeśli chodzi o podaną przez Ciebie dwójkę, to chętniej widziałbym chyba Carewa. On raczej w większym stopniu stanowi o sile napadu The Villians niż Heskey. Jest silny i skuteczny. Takiego kogos szukamy.
A noi mam nadzieję, że obietnice właścicieli Liverpoolu, że nadchodzące letnie okno transferowe będzie "wielkie" sprawdzi się. Oczywiście w tym sensie, że Rafa otrzyma swobodę w wykonywaniu ruchów transferowych. Żebyśmy nie zostali z tyłu, trzeba wzmocnić skład.
Pozdro



