Juz dawno nie widzialem Manchesteru grajacego z takim polotem i finezją,czerwone diably z latwoscia stwarzaly sobie sytuacje strzeleckie i z przyjemnoscia patrzylo sie na wspolprace Rooneya z Nanim.
Ostatnie tygodnie dla Manchesteru United byly trudne,slabe wyniki w Premier League ciagle doniesienia o tragicznej sytuacji finansowej klubu i jeszcze porazka z odwiecznym rywalem 2:1 po dwoch trafieniach Carlosa Teveza.Mam nadzieje ,ze wreszcie sie Man.Utd przelamalo i teraz bedzie im łatwiej wygrywac bo stracilismy tyle punktow ,ze nie mozemy sobie pozwolic na jakiekolwiek straty bo i tak sytuacja w tabeli nie jest za dobra. Co prawda jestesmy na pierwszym miejscu w tabeli ale Chelsea ma dwa mecze zalegle i jeszcze czeka nas z nimi pojedynek i wlasnie bezposrednia konfrontacja z The Blues moze zdecydowac o tym kto bedzie mistrzem Anglii.
Oczywiscie bohaterem meczu z Hull zostal Wayne Rooney ,ktory strzelił 4 gole ale mnie pozytywnie zaskoczyl Nani.!
Portugalczyk mogl spokojnie w tym meczu zaliczyc az 3 asysty gdyby tylko Park Ji Sung trafil w pilke a Michael Owen pokonal bramkarza Hull w sytuacji sam na sam
Nani nie wdawal sie jak to ma w zwyczaju w niepotrzebne dryblingi tylko swietnie pracowal dla dobra druzyny szczegolnie druga polowa byl bardzo udana w jego wykonaniu i czasami naprawde przypominal innego wielkiego Portugalczyka czyli CR7.
Cieszy powrot do gry Ferdinanda,martwi slaba postawa Park Ji Sunga.



