Małysz skacze lepiej niż ostatnio, ale do Gregora i Ammana nie ma co startować. Ta dwójka jest raczej poza zasięgiem wszystkich, a przez te kilkanaście dni Adam i Lepistoe prochu chyba nie wymyślą. Pozostaje walka o 3 miejsce, no może 2 jeśli Austriak nie poradzi sobie z presją.
O reszcie Polaków nie ma co pisać, Stoch ostatnio straszna padaka, Rutkowski niby 2 razy 13, ale u siebie się nie popisał, czwartego do brydża nie widać.Szkoda, bo była szansa w drużynówce, gdyby wziąć obecnego Małysza, Stocha z początku sezonu, Łukasza z Sapporo i takiego Hulę to przy odrobinie szczęścia mogliśmy wskoczyć na najniższy stopień podium.



