O meczu, w skrócie:
0 strzelonych bramek.
0 dogodnych okazji.
0 pomysłu na grę.
0 kreatywności.
0 składnych akcji.
0 motywacji.
2 niewykorzystane zmiany (które przy stanie 0:0 były konieczne, tym bardziej, że na ławce byli zawodnicy, którzy mogli wnieść trochę ożywienia czy kreatywności - Aquilani, Babel, Pacheco czy nawet ten nieszczęsny Degen).
Dostosowaliśmy się poziomem do beznadziejnego Wolverhampton.
No i domyślam się dlaczego Atletico nie przedłużyło kontaktu z Rodriguezem.



