Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18598
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2431
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 29 sty 2010, 19:42

aveiro pisze:Przypomnij sobie misiu malinowy jak Stoiczkow kopnął sędziego. Władze Barki odwołały się od dyskwalifikacji, która została znacznie skrócona, odwoływaliście się już kilka razy od kartek, tak jak to czynią inne kluby. Czy wy w każdej sytuacji musicie być hipokrytami ? To jest już jakaś choroba.
Jarzinho w odpowiedzi pisze:Jestem za tym, żeby sie odwolywac, bo zawsze coś mozna ugrać.
Teraz napisałeś, że Real się ośmieszył i należy znać granice zdrowego rozsądku. W takim razie gdzie one są? Bo jeśli któreś z tych dwóch odwołań było głupie to raczej nie to Realu. Można było liczyć na to, że kara nawet gdy nie zostanie zdjęta, zostanie zmniejszona do jednego spotkania i nadal byłaby zgodna z regulaminem, na który się słusznie powołałeś.
Jarzinho pisze:Z innej strony spytam sie juz ostatni raz, Ronaldo dostał karę, sytuacja Messiego była podobna- wiec za co Leo powinnien w takim wypadku dostac kare. :?:
Messi zachowywał się bardzo podobnie i również uderzył przeciwnika - co prawda nie w twarz tylko w szyję, ale to też niebezpieczne miejsce. Różnica jest tylko taka, że zawodnik Sevilli nie odniósł uszczerbku na zdrowiu i nie padł na murawę. Gdyby zaczął umierać w piłkarskim stylu to pewnie Messi wcale nie uniknąłby kary. Naprawdę, tu i tu było machanie rękoma w podobnych okolicznościach, tu i tu nastąpiło uderzenie przeciwnika. Różnica jest tylko w zachowaniu przeciwnika po uderzeniu i w konsekwencjach dla niego. Dlatego nie uważam, by załączenie tego nagrania było "żal mówić o takim klubie". Bo widać w internecie, że wiele osób odebrało to jako atak na Barcelonę i tylko jako atak na Barcelonę. Niesłusznie z resztą, o czym też już w którymś poście wspomniałem.

Skończyłem, bo nie uważam, by ta dyskusja do czegoś doprowadziła. Z reguły człowiek, z którym ktoś się nie zgadza umacnia się przy swoim stanowisku i tutaj jest tego namacalny dowód z obu stron. Szkoda czasu, bo zbyt dalece różnimy się w postrzeganiu pewnych rzeczy. :wink:

Wróć do „Hiszpania”