Się tego Kewella czepiłeś. Gdyby nie kontuzje, Kangur były jednym z najlepszych skrzydłowych ligi. Bez wątpienia miał na to papiery. Harry z czasów gry w Leeds był świetnym piłkarzem. Z biegiem czasu było już tylko gorzej, a niezliczone kontuzje zniszczyły karierę Australijczyka. Nawet w wspomnianym przez Ciebie finale z 2005 roku doznał jakiegoś urazu, schodząc z boiska w okolicach 25 minuty.
Garcia również był swego rodzaju fenomenem. Udowadniał to nie raz, chociażby w meczu z Juventusem w 2005 roku, strzelając piękną bramkę. Ostatni sezon ze względu na problemy zdrowotne i rodzinne miał słaby, ale mimo wszystko całą jego przygodę z Liverpoolem i ligą angielską można z powodzeniem uznać za bardzo udaną.
Traore to drwal i porównanie go do wyżej wymienionej dwójki jest naprawdę nie na miejscu.
Kewell i Garcia do walki o tytuł LM się nadają. Oczywiście jeśli są zdrowi.



