Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 31 sty 2010, 20:15

Jednak od kogoś kto zupełnie jest pozbawiony zadań defensywnych(bardzo mnie irytowało, że po swojej stracie stał i czekał co zrobią partnerzy - z tego chyba nie jest nikt zwolniony?) oczekuje się czegoś więcej.
Nie zawsze tak było, parę razy powalczył, nie oceniaj go tak jednoznacznie negatywnie w kwestii jego walki. Mi bardziej zapadły w pamięci jego powrotu w końcówce meczu pod własne pole karne, żeby tylko pomóc w rozegraniu. Tym mi bardzo zaimponował, bo absolutnie się tego po nim nie spodziewałem.
Natomiast dziś miał potwornie trudne zadanie jako wysunięty ofensywny pomocnik. Przez pierwszą połowę Borriello grał najpierw słabo, a później wcale. Wszedł za niego Huntelaar, który miał dwie znakomite okazje (jedna po podaniu Seedorfa) i obie zmarnował fatalnie, co trzeba zwalić na karb jego małej ilości minut, bo w Ajaxie trafiał z trudniejszych pozycji. Na skrzydle miał Beckhama z ustawioną jedną opcją gry i Ronaldinho, który nie grał nic.
Co miał zrobić Seedorf w tej sytuacji? Nie dość, że grał słabo, nie wytrzymywał fizycznie meczu (on jest jednak tydzień po powrocie do treningów, na jesieni prezentował się mimo wszystko lepiej), to jeszcze koledzy nijak mu nie pomagali. Przedrzeć się też nie miał jak, bo żeby to zrobić, to trzeba był albo w świetniej formie fizycznej, albo dostać podania od kolegów. Utkwiła mi w pamięci akcja dwójkowa - Holender podał do Brazylijczyka, ten mu odegrał w sposób skandalicznie zły. Później Holender się Brazylijczykowi zrewanżował tym samym. :lol:
Holender stracił nie tylko kondycje ale również motywacje(zreszta to już od dawna).
Z tym się nie zgodzę. Na jesieni Holender zanotował olbrzymi progres w stosunku do poprzednich dwóch lat, i mimo tego, że przez nastolatków jest niedoceniany, to w tym sezonie odwalał kawał dobrej roboty łatając dziury między formacjami (dziś ta dziura była ze względu na brak Pirlo), był niesamowicie przydatny zespołowi w konstruowaniu akcji zaczepnych, bardzo się starał. Nie ma już takiej siły ani szybkości, daleko mu do formy z najlepszych lat, bo to już nie ten wiek. Ale dzisiejszy mecz pokazał, że motywacji mu nie można odmówić.

Wróć do „Włochy”