No właśnie najlepszy okres gry miał na jesieni, czyli wtedy kiedy walczył o pierwszą jedenastkę.Z tym się nie zgodzę. Na jesieni Holender zanotował olbrzymi progres w stosunku do poprzednich dwóch lat, i mimo tego, że przez nastolatków jest niedoceniany, to w tym sezonie odwalał kawał dobrej roboty łatając dziury między formacjami (dziś ta dziura była ze względu na brak Pirlo), był niesamowicie przydatny zespołowi w konstruowaniu akcji zaczepnych, bardzo się starał. Nie ma już takiej siły ani szybkości, daleko mu do formy z najlepszych lat, bo to już nie ten wiek. Ale dzisiejszy mecz pokazał, że motywacji mu nie można odmówić.



