Smuda jest trenerem, jakim jest. Dodatkowo jest selekcjonerem, jakim jest. Pokrzyczy sobie po piłkarzach, ale wyników nadal mieć nie będzie - w futbolu reprezentacyjnym na naszym poziomie przygotowanie fizyczne nie jest tak ważne, bo nie da rady się przygotować odpowiednio do meczów. Psychologiem Smuda jest takim, że student I roku go przeskakuje w cuglach. Taktykiem takim, że boże uchowaj. Robił cuda tylko dzięki przygotowaniu fizycznemu, ale tu nie ma na nie miejsca.
Więc wyników mieć nie będzie - nie tylko ze względu na to, że jest chyba najgorszym od Wójcika trenerem na tej posadzie, ale i ze względu na to, że ma najgorszy nawet sprzed czasów Wójcika potencjał piłkarski, a nie ma na razie żadnych przesłanek ku temu, by wierzyć w cuda z piłkarzami, jakie wyczyniał Leo.



