Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Wilmore » 02 lut 2010, 20:37

Inną kwestią jest, czy był sens tam jechać...
To nie podlega dyskusji, te zgrupowania to znakomity pomysł.
Iwański - to już piłkarz skończony. Jakikolwiek młody będzie od niego lepszy.
Tosik - wzięty chyba za to, że grał, bo się niczym nie wyróżnia. Może się żonie Smudy spodobały jego loczki?
Robak - za stary, prochu nie wymyśli.
Nowak - podobnie, zresztą on nigdy talentem nie był.
Jeśli chodzi o sukcesy to go Smuda zjada na śniadanie.
No i co z tego? Podkreślam, Smuda swoich atutów nie wykorzysta na tej pozycji. To nie czasy Górskiego.
Bronowickiemu wyszedł jeden mecz.
I niech mu wyjdzie na ME też jeden - to już będzie 33% tego, co jest nam potrzebne. Sukces na turnieju to pojedyncze mecze, nie forma wieloletnia.
Matusiak całą rundę grał świetnie w Bełchatowie i mówienie, że to dzięki Leo jest śmieszne.
Nie, to prawda. To właśnie odróżnia Ciebie - kibica - ode mnie - siedzącego w tym światku trochę bardziej na poważnie. Matusiaka przełamał Leo, Lenczyk był najistotniejszym z jego trenerów klubowych, ale to wcale nie było tak, że on go stworzył. Nawet Matusiak to potwierdzał. Brednie, że to tylko zasługa Lenczyka, że Matusiak grał, jak grał, to zwyczajne brednie, nic więcej.
W Cracovii też odżył dzięki Leo?
Poważnie myślisz, że odżył Matusiak? Przecież to nadal wrak piłkarza. Co tylko pokazuje, że to nie Lenczyk jest elementem decydującym dla formy Matusiaka, co wiedzą chyba wszyscy rozsądni.
Daj mu chociaż rok, potem będziesz oceniał.
No cóż, jeśli Ty znasz Smudę od roku, na co wskazują Twoje posty broniące go, to nie moja broszka. Ja go znam zbyt długo, by naiwnie wierzyć w jego sukces. On ma atuty, by być dobrym trenerem klubowym, nie ma ich, by robić sukces w futbolu reprezentacyjnym. Smutne, ale prawdziwe - w reprezentacji o wiele lepiej może się nadać beznadziejny Majewski, przeciętniacy Engel czy Janas, niż Smuda. Tu nie ma miejsca na wybieganie, to nie lata 70.
Pewni trenerzy do pewnych ról się po prostu nie nadają - nie ma trenerskich omnibusów. Nie lubię Smudy, ale dałbym mu do prowadzenia bez mrugnięcia okiem dowolny klub w Polsce - klub. Reprezentacja to inny sposób pracy, inne obowiązki, Smuda w trakcie kilkunastu lat pracy w zawodzie pokazał, że nie zna się na tym, czego się tu od niego wymaga. I dlatego byłem zawsze przeciwko niemu jako selekcjonerowi - wolałbym widzieć na tej pozycji nawet Kasperczaka, który przynajmniej zna się na tym, co tu jest potrzebne, mimo tego, jak dał ciała w ostatnich latach jako trener.
Podsumowując wątek: Smuda jako selekcjoner reprezentacji jest trochę jak Sebastian Mila na lewej obronie. Niby dobry piłkarz, niby ma potencjał, niby ktoś go tam z własnej woli ustawił, ale to idiotyczna decyzja, a pozycja kompletnie nie odpowiada jego umiejętnościom.

Generalnie widać po Tobie, że się na futbolu znasz jako kibic. Nie pouczaj mnie w tej kwestii, bo nic Cię do tego nie obliguje. Wierzyć w Smudę jako selekcjonera wierzę tak samo, jak w Pawełka jako podstawowego bramkarza reprezentacji. Jeśli Smuda nie dobierze sobie dobrych asystentów - a tego na razie nie zrobił - to będzie dupa, nie wynik. Bo taktyki Zieliński mu nie ułoży.

Na koniec wisienka na torcie:
Leo się zajebiscie na taktyce znał, motywował o księżycach a też wyników nie osiągał.
:lol:
EoT.

Wróć do „Polska”