Zamiast przyjemnego meczu, mielismy dzisiaj nerwowke. Z jednej stronie sami jestesmy sobie winni, choc sedzia oczywiscie kompletnie sobie dzisiaj nie radzil.
Trzeba jednak napisac troche o pozytywach. Znowu swietny Abidal, jak za dawnych czasow w Lyonie i na Mundialu. Bardzo dobry Maxwell, a niektorzy juz go skreslali. I oczywiscie Milito. Naprawde czapki z glow, ze po tak dlugiej kontuzji zagral tak dobre zawody w trudnym przeciez meczu. Iniesta, Messi i Xavi klasa sama w sobie.
Na mecz z Atletico, gdzie zawsze gra nam sie ciezko wypadaja nam Pique i Marquez. Dobrze, ze wraca kapitan. Razem z Milito dawno juz od poczatku do konca w meczu o stawke nie grali.
Messi jest nie tylko najlepszym strzelcem w lidze, ale i najlepszym asystentem.
Visca!



