To też prawda. Steven przyzwyczaja nas powoli, że jeden dive na mecz staje się jego minimum. Nawet go przeciwnik nie zdążył zahaczyć, bo pewnie by to uczynił, a Stevie już leżał.
Swoją drogą to Fabregas powinien już też chwilę wcześniej dostać żółtą, bo przy pierwszym rzucie wolnym też przeszkadzał.



