Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Jarzinho » 14 lut 2010, 23:04

Kiedyś już napisałem- nie wiem dlaczego Pep stara się wszystkim udowodnić na siłę, że wymiana Eto'o na Zlatana była korzystna dla gry Blaugrany. To już kolejny raz kiedy obecność Ibry krzywdzi pozostałych, dzisiaj gdyby nie bramka to byłbym za zmianą go w pierwszej połowie. Co podanie to ten ani nie potrafił przyjąć, a odegrania poraz kolejny były kompromitacyjne. [ch**] mnie strzela kiedy widzę takie coś, w zeszłym sezonie Czarnuch po 20 minutach byłby na skrzydle, żeby nie marnować gry kolegów, a tu 90 minut i zero zmiany w jego grze. I to nie zebym go obarczał za porażke, bo drużyna przegrywa, ale on może powinien sobie odpocząć, bo ze Świętej Krowy nigdy nic na dłuższą metę dobrego nie wychodzi.
Gra Barcy nie miała prawa zaistnieć z jednej strony dlatego, ze był Zlatan z drugiej, że Jeffren miał 5 minut dobrej gry, a po jego zmienniku już naprawde wielkich rzeczy się nie spodziewałem. O Maxwellu napisze tylko to co zawsze pisze, przykro mi, że taki zawodnik gra w Barcelonie, że naprawdę ktoś w nim widział osobę bardziej godna zaufania i o wiekszych umiejętnosciach niż staruszek Sylvek.
Gra defensywna dzisiaj to chaos, z którego nic nie mogło się lepszego wyłonić. Specjalnie może Atletico nie miało jakiś setek niż te Forlana i Aguero z pierwszej połowy, ale 4 obrońców i Sergio nie dawali rady.

Wróć do „Hiszpania”