Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Yaya24Toure
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 02 sty 2010, 23:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Yaya24Toure » 14 lut 2010, 23:09

Znowu pewnie będę zły i najgorszy, ale Ibrahimovic doprowadził mnie do ogromnej frustracji. Zachował się jak małolat, gówniarz albo koleś, który w piłkę nożną grał na podwórku. Po pierwsze, po co wystawia nogę jak bramkarz wykopuje piłkę? Czy on ma jakiś cel w tym czy tylko chciał sobie karteczkę zarobić? Po drugie wkurwiło mnie to jego stanie pod bramką rywala jak bramkarz wykopuje piłkę. Wygrywamy pojedynek główkowy, piłka do środkowych obrońców Atletico leci, a ten wielki Ibra, który powinien o nią walczyć, wraca sobie dopiero z pod bramki przeciwnika. O ile jeżeli jest pozytywny wynik to mogę to zrozumieć, chociaż też nie do końca, ale jeżeli jest sytuacja krytyczna to co on odpierdala? Czy to jest człowiek, który jako jedyny nie musi charować i ma taryfę ulgową? Nie rozumiem dlaczego nie dostał zmiany, zachował się jak gówniarz i to nie pierwszy raz. Łapie bezsensowne kartki, gra na ojebie i potem się dziwić, że krytykuję go. Henry miał powędrować na trybuny, Henry nie dostał szansy, ale to się wkurzyć idzie, mówiąc lekko, jak mamy takiego napastnika jak Titi na ławce, a na boisku zostaje okropnie beznadziejny Ibra. Bramkę strzelił, ale to nawet Valdes by trafił, a śmiem stwierdzić, że taki nawet Henry, prezentujący się bardzo średnio, zrobiłby więcej niż Zlatan. Ok, teraz czekam na krytykę i pisanie jaki to Zlatanek jest cacy.

Co do samego meczu, Valdes bardzo dobrze, gdyby nie on byłoby dużo więcej w plecy. Obrona kompletnie się nie rozumiała, jedyny kogo można wyróżnić to chyba Puyol, ale czy ja wiem, czy można go wyróżniać, skoro dwie bramki mogą iść na jego konto. Nieudana pułapka (chociaż tu chyba Milito zajebał) + rzekomy faul i wolny, z którego robi się 0:2. W pomocy tragedia. Atletico wydaje mi się, że środek pola zdominowało i efekty były widoczne. Przegrywając 2:1 był moment, gdzie przez +/- 10 minut broniliśmy się przed stratą trzeciej bramki. Pedro starał się, ale od niego nie wymagajmy cudów, bardzo średni występ. Messi poniżej swojego poziomu, ostatnio zagrał z Getafe duuuużo lepiej. Ibrahimović gdyby nie bramka, która go troszkę ratuje to napisałbym dno.

Szkoda Keity, kadra się sypie a mecze nie łatwe. Pewnie jego obecność na boisku by nic nie zmieniła, chociaż kto wie. Nie ma jednak co gdybać, przegrana, pierwsza w sezonie, stała się faktem. Real zmniejszył straty do dwóch punktów, ale niebawem czeka ich mecz z Villarrealem. Zapowiada się ciekawa walka o mistrza.

Znawcy: faul Puyola był?

Wróć do „Hiszpania”