Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Jarzinho » 15 lut 2010, 13:43

Czy kontuzji jest więcej niż w zeszłym sezonie. :?: Nie jestem tego pewien, być może tak to wygląda bo wypadły w tym samym czasie. W zeszłym sezonie w okresie GD - Chelsea - MU także było kilka kontuzji - Henry, Iniesta, Marquez... Czego to jest wina, raczej kogo - ze jest mimo wszystko takie nagromadzenie urazów :?: - nie ma co ukrywać Txikiego i Guardioli. JEśli jedynym wzmocnieniem drużyny jest powrót, na który wielu i tak nie liczyło- Milito, to coś to nie jest OK.
To nie jest normalna sprawa, że Abidal po chorobie i urazie musi zagrać w GD bo w innym wypadku musiałby tam zagrać Puyol, a w jego miejsce najprawdopodobniej Chygrynskiy. Keita po urazie gra w PNA, wraca i musi grać u nas, bo nie ma wyjścia.
Oddając Caceresa, Hleba i Eidura(może nie grali wiele) trzeba było po porostu kogoś sprowadzić. Zostawiając kadrę z 5 pomocnikami na 3 pozycje trzeba było się z tym liczyć, że przy urazie inni będą musieli grać non-stop.
W lato trzeba szukać wzmocnień na te same pozycje co rok wcześniej. :lol: Lewa obrona, pomoc i lewy napad. Oby nie okazało się ze Pep ma graczy z Barcy athletic i wzmocnienia aż tak nie są konieczne. Może i są ale ja ich specjalnie nie widziałem.

Keity szkoda ogromnie bo niezły sezon mimo słabszych kilku ostatnich spotkań. Jednak trzeba sobie radzić. Toure pewnie będzie mógł zagrać z Racingiem- choć nie powinien. Wracają na całe szczęście Pique i Marquez i obrona będzie wyglądać przynajmniej pewnie. Może Pep wystawi Bojana, bo już chyba więcej go poniżać nie będzie. Nie wiem co jest z Henrym ale to także nie jest do końca poważne. Bo jeśli to nie konflikt a tylko i wyłącznie sprawa formy, to dlaczego katuje Zlatan.
Jeśli Xavi wypadnie to będzie ciekawie, pewnie Messi w środku, albo defensywny duet zlepiony z obrońcy i Sergio. Przeciwnicy nie powalają więc, i tak jestem optymistą.

Wróć do „Hiszpania”