90 strat, wolna gra, problemy z wyprowadzeniem piłki, schematyczność, niedokładność, nieradzenie sobie z pressingiem, 45 minut Marcelo w obronie, siebie warci Kaka z Granero, błędy w ustawieniu i asekuracji, strzał życia czarnucha, mało poświęcenia (plus dla Diarry)... zero. Real przegrał z jakimiś lelakami z Francji, których niedawna największa gwiazda siedzi w Realu na ławce. W dodatku obraz gry był tak smutny, że miałem ochotę się wkurwić. Znowu przyszła 1/8 i znowu mają cegły przy butach niezależnie od tego, kto gra w tej białej koszulce.
Po tym co wczoraj zobaczyłem, nie wiem jak chcą wygrać i awansować na Bernabeu, ale mają to [k****] zrobić. Dziękuję.



