Re: Vancouver2010 - IO

Awatar użytkownika
brzycho
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2006, 10:19
Reputacja: 0

Re: Vancouver2010 - IO

Post autor: brzycho » 19 lut 2010, 23:03

Może pora zejść na ziemię?

Nie wiem, nie bardzo orientuję się w wypowiedziach Kowalczyk, ale kilka rzuciło mi się w oczy.

Kłótnia z Małyszem, któremu wielka Justyna może co najwyżej posmarować narty i sprawdzić wiązania...

Ciągłe narzekanie na trasy w Vancouver do tego stopnia, że niektóre z zawodniczek już zaczęły z niej szydzić.



Dlatego nie wiem, czy mój osąd jest prawdziwy, ale jak dla mnie to Kowalczyk zjadła o kilka rozumów za dużo. Generalnie mam ją w dupci, ale zapamiętałem sobie to jak wygrała coś tam ostatnio, co się mega liczy w biegach (coś jak turniej 4 skoczni), to każdy w Polsce łaaa Justyna to jest łaaa. Przywiezie 15 złotych medali z igrzysk, nie ma na nią bata. Oczywiście wypowiedź Justyny po tym czymś: trasa do dupy, zwariowali, za duży podbieg, więcej tu biegła nie będę...
No i dostała w dupcię dzisiaj. Ta co wygrała pokazała Kowalczyk która z nich jest zawodowcem, a która nie. To tak jakby wygrać puchar UEFA i startować do kogoś kto wygrał LM.;f


Jak znam życie to i tak w Polsce będzie mega wielka radocha, bo jest brąz. Tyle, że każdy liczył i w sumie wymagał od niej złota na jej koronnym (niby) dystansie. Jej się nie oberwie. Tacy piłkarze po dupie od prasy i społeczeństwa dostaliby od razu. Śmiech.

Jakby biegła ta co wpadła do rowu to Kowalczyk byłaby pewnie bez medalu. 8)



Wszystko to napisał odświętny obserwator biegów. Dyscypliny przeraźliwie nudnej. Wolę biatlon. 8)

Wróć do „Inne sporty”