Austriacy gdzie? Ależ klęskę ponieśli... Może im się trochę przytemperuje charakterek, bo za dużo kozaczą zawsze. Choć i tak złoto w drużynie mają pewne.
Ciekawie się zapowiada konkurs drużynowy. Gdybym nie znał polskich skoczków, to bym nawet ryzykował że może być medal. Ale jestem przekonany, że któryś z naszych już w pierwszej serii pozamiata i będzie po medalu. Dzisiaj wygraliśmy z Niemcami i Finami, może nawet Norwedzy byliby do wzięcia.
W sumie z jednej strony masz rację, ale z drugiej - sport nie jest dla słabych. Jeśli ktoś wymięka pod wpływem presji publicznej, to jak może sobie radzić z presją przed najważniejszym startem w sezonie? Jeśli mi przed skokiem Małysza pikawa wali jak szalona (w sumie już wiem po co ludzkość wymyśliła wódkę), to co dopiero odczuwa Małysz? Trzeba być wielkim mistrzem żeby temu podołać. Oczywiście nie można popadać w skrajność, ale nie można też głaskać i mówić, że nic się nie stało.czeher pisze:czyzby aby przez lata nie bylo narodowego glosu aby dal sobie juz spokoj z skakaniem ?ta nasza mentalnosc trzeba gnebic na kazdym kroku...
A Norwegia - Szwajcaria podobno kapitalny mecz, szkoda że akurat w takim czasie był rozgrywany. Ciekawe czy Szwajcarzy wiedzieli jak radzi sobie Ammann.


