Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: kaczy » 21 lut 2010, 23:14

6-2 jakoś źle mi się kojarzy, ale jest dobrze :D Ja zamiast popadać w hurraoptymizm podszedłbym ostrożnie do następnego meczu na ciężkiej Teneryfie. O głupie 0-0 nie trudno w takim spotkaniu. Tym bardziej że często tak bywa po golleadach. I nie mam tu na myśli tylko Realu, gdyż można podać wiele podobnych przykładów.

Cristiano był wszędzie
Ramos na środku obrony prawie wzorowo, wg mnie lepiej niż na boku. Zresztą od samego początku jak zaczął grywać na pozycji Salgado chciałem aby to było tylko chwilowo.
Arbeloa coraz pewniej
Xabi, miał dobrą okazje do zdobycia pierwszej bramki
Raul, walecznie- jednak chyba każdy widzi w jakiej jest dyspozycji. Serce mi się kraja z żalu, ale brawa dla kibiców na SB za trzymanie el Siete na duchu.
Higuain, Solidny, silny, szybki, skuteczny ... jak maszyna

Można przysapać o te 2 stracone bramki, ja jednak przymrużam oczko bo przynajmniej mieliśmy trochę więcej emocji i przy 3-2 adrenalina nieco wzrosła, :P Lecz właśnie my jesteśmy REAL MADRYT a nie nudna Barcelona !

To na tyle ... pzdr i Hala

Wróć do „Hiszpania”