Taki jest futbol, w tym przypadku nie można mówić o żadnym brutalnym wejściu. To była walka o piłkę i pech chciał, że to się skończyło jak skończyło. Sami zawodnicy AFC uciekali się niejednokrotnie do dużo bardziej brutalnych wejść. A co to na Wenger po dzisiejszym meczu ?Trudno, żeby po dzisiejszym meczu nie było pretensji, trudno zeby Wenger stwierdził, że nic się nie stało i gramy dalej.
Zapalmy świeczkę...I'm shocked, that wasn't football.
A najlepiej niech mr Wenger sobie przypomni jak jego zawodnicy wykopali Boltonowi z głowy punkt:

Co mecz nie narzeka, ale częstokroć jak jego drużynie nie idzie, to po meczu ma jakieś błyskotliwe myśli do przekazania. Że rywal grał zbyt defensywnie, że był zbyt agresywny...A jego wypowiedź o Fletcherze po meczu z OT to w ogóle kwintensencja wengerowskiego podejścia do futbolu.Mówisz, ze niemal przy każdej okazji. Co mecz Wenger nie narzeka na ostrą grę rywali. Wcześniej Theo długo dochodził do siebie, wszedł na boisko w meczu z Birmingham, to chyba był jego pierwszy występ w pierwszym składzie i po 20-30 minutach, po faulu Ridwella musiał zejść i znów miesiąc przerwy.
Nawiasem mówiąc Wallcot to kolejny piłkarz AFC, który kontuzji doznaje średnio kilka razy w roku. Nie oznacza to jednak, że jest to spowodowane polowaniem na jego kości. Wenger sam sobie takie kruszynki zafundował.
Taki jest futbol i za to wielu kocha angielską piłkę. Przecież nie chodzi o to, żeby - wbrew temu co mówi Wenger - zrobić komuś krzywdę, a o to, żeby przestraszyć, żeby pokazać kto jest silniejszy. Jak jesteś cipką to przegrasz...Co z tego, ze słabsi technicznie nie przebierają w środkach ? Wszyscy o tym wiedzą, ale dlaczego jest na to przyzwolenie ? Dlaczego FA nic nie robi z tym jak jeden z drugim przed meczem opowiada jak będzie grał w kości z rywalem.
To FA ma banować za same wypowiedzi o agresywnej grze? No bez przesady.


