Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

red85

Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Post autor: red85 » 28 lut 2010, 1:03

Trudno, żeby po dzisiejszym meczu nie było pretensji, trudno zeby Wenger stwierdził, że nic się nie stało i gramy dalej.
Taki jest futbol, w tym przypadku nie można mówić o żadnym brutalnym wejściu. To była walka o piłkę i pech chciał, że to się skończyło jak skończyło. Sami zawodnicy AFC uciekali się niejednokrotnie do dużo bardziej brutalnych wejść. A co to na Wenger po dzisiejszym meczu ?
I'm shocked, that wasn't football.
Zapalmy świeczkę...

A najlepiej niech mr Wenger sobie przypomni jak jego zawodnicy wykopali Boltonowi z głowy punkt:
Obrazek
Mówisz, ze niemal przy każdej okazji. Co mecz Wenger nie narzeka na ostrą grę rywali. Wcześniej Theo długo dochodził do siebie, wszedł na boisko w meczu z Birmingham, to chyba był jego pierwszy występ w pierwszym składzie i po 20-30 minutach, po faulu Ridwella musiał zejść i znów miesiąc przerwy.
Co mecz nie narzeka, ale częstokroć jak jego drużynie nie idzie, to po meczu ma jakieś błyskotliwe myśli do przekazania. Że rywal grał zbyt defensywnie, że był zbyt agresywny...A jego wypowiedź o Fletcherze po meczu z OT to w ogóle kwintensencja wengerowskiego podejścia do futbolu.

Nawiasem mówiąc Wallcot to kolejny piłkarz AFC, który kontuzji doznaje średnio kilka razy w roku. Nie oznacza to jednak, że jest to spowodowane polowaniem na jego kości. Wenger sam sobie takie kruszynki zafundował.
Co z tego, ze słabsi technicznie nie przebierają w środkach ? Wszyscy o tym wiedzą, ale dlaczego jest na to przyzwolenie ? Dlaczego FA nic nie robi z tym jak jeden z drugim przed meczem opowiada jak będzie grał w kości z rywalem.
Taki jest futbol i za to wielu kocha angielską piłkę. Przecież nie chodzi o to, żeby - wbrew temu co mówi Wenger - zrobić komuś krzywdę, a o to, żeby przestraszyć, żeby pokazać kto jest silniejszy. Jak jesteś cipką to przegrasz...

To FA ma banować za same wypowiedzi o agresywnej grze? No bez przesady.

Wróć do „Anglia”