może ktoś doradzi...
wczoraj mój rok pisał poprawkę z finansów, egzaminator po czasie którego było zresztą za mało kazał by prace były podawane z góry do dołu, pracę od kolegi co siedział za mną dostałem i wraz ze swoją podałem dalej, po egzaminie dowiedziałem się, że gdzieś tam niżej w moim rzędzie i rzędzie obok zrobiły się zatory, nie wiem ktoś pewnie pisał jeszcze bo nie wyrobił się w czasie, ale egzaminator uznał, że ten ktoś spisywał z pracy osoby/osób które dostał od kolegi/koleżanki siedzącego za nim. Gdy prace dotarł do egzaminatora to ten podarł je w pół, wszystkie z obu rzędów w których były zatory. Dzięki czemu moja praca została podarta, mimo, że nic złego nie zrobiłem. Poszkodowanych jest kilkanaście osób mimo, że to nie ich wina, że 2 dziewczyny pisały troche dłużej i zrobiły zator w podawaniu prac dalej. Niby czekamy na wyniki ale gdyby okazało się że oblał całe te 2 rzędy to chyba śmiało możemy domagać się kolejnego terminu poprawy ew. iść do dziekana w tej sprawie?


