Bzdura. Na środku pola była wielka dziura i dla mnie zaskoczeniem jest to, że Bułgarzy jej nie wykorzystali, ani Smuda jej nie załatał prędko. Z drugiej strony po co miał, skoro jego zespół grał nieźle i bez tego, bo rywale nie potrafili wykorzystać tego, co pokazaliśmy w tym fragmencie boiska. Zdyscyplinowana taktycznie ekipa, jaką jest Finlandia, to spokojnie wykorzysta, więc zadaniem dla selekcjonera jest załatanie tej niesamowicie widocznej dziury w ustawieniu.A to wszystko to już tylko i wyłącznie wróżenie z fusów, nic więcej.
Jak ktoś słusznie zauważył w prasie - gra defensywna i tak siedziała od początku. Ale tu się trudno dziwić, środek pola taki a nie inny, i niezgrana defensywa. Jednak tu - jak mówił asystent selekcjonera - wymagana jest największa praca, bo na razie wygląda to strasznie. Dobrze, że są tego świadomi.Drugie primo to to, że większość tych sytuacji Bułgaria sobie stworzyła w momencie kiedy na boisku było już 4-5 naszych zmienników i organizacja gry defensywnej musiała siąść.
Uznasz, że jestem obiektywny po zachłyśnięciu się takim wynikiem z takim rywalem w takich okolicznościach? Dziękuję, postoję, od dawna jestem tu jednym z bardzo nielicznych z dystansem i realnie oceniających grę użytkowników i mi z tym bardzo dobrze.I taka rada - wymagasz obiektywizmu, to sam go trochę okaż.
Tak, jak w Odrze czy Lechu. Mit z Widzewa wiecznie żywy.Smuda to Smuda, ma swoje dziwności, ale właściwie w całej karierze Smudy prawie zawsze broniły go wyniki i styl gry, ot co.
A co do lewej obrony - moja prywatna klasyfikacja wygląda tak: Brożek, Wawrzyniak, Gancarczyk, Kowalczyk, Dudka. Ale tu jest wiele zmiennych, bo właściwie każdego stać na grę lepiej od wszystkich, lecz przeszkadzają temu różne czynniki. Tyle że Wawrzyniak nie ma formy jeszcze, Brożek nie zaprezentował chyba odpowiedniej wazeliny, Gancarczyk po urazie, a Kowalczyk jest krzywdzony grą na prawej stronie. Mądrzejsi w tym temacie będziemy w maju i czerwcu po kolejnych meczach. Środek obrony pod względem zestawienia wygląda zdecydowanie ciekawiej.



