To co takim wyznacznikiem niby ma być?Wilmore pisze:Mecz z Hiszpanią to żaden wyznacznik tego, co ta kadra potrafi. Żaden. Hiszpanie, jeśli będą chcieć, to nas pojadą. Jeśli nie będą - to gra w tym meczu nie ma żadnego sensu.Dostaniemy łupnia od Hiszpanii, taktyka się zmieni, ale równie dobrze ta taktyka może się okazać bardzo dobrym wyborem, sęk w tym żeby znaleźć odpowiednich do niej obrońców, szczególnie na skrzydłach. Ja ogólnie chciałbym najpierw zobaczyć naszych w tym zestawieniu z silnym rywalem na dobrej płycie, dopiero potem ewentualnie będę mógł się do tego odnieść.
Jak obnażyli?Wilmore pisze: Dziurę w środku pola obnażyli Bułgarzy z taką grą, jak wczoraj. To już wystarczający argument, by to zmienić, zwłaszcza, że mamy ku temu odpowiednich piłkarzy, a zespół traci na tym, że na środku gra Peszko. Moim zdaniem jeśli Majewski pasuje do koncepcji, to niech wyleci tylko Peszko, bo on tam psuje taktykę.
To, czy ma taki talent czy nie, się okaże. Na razie bardziej udowadnia w swoim dosyć silnym klubie, że ma, niż to że nie ma.Wilmore pisze:Oczywiście, że Majewski jest stworzony do rozgrywania piłki. Ale też nie ma tak wielkiego talentu, by oczekiwać od niego dokładności co do milimetra, o której pisałeś.Ja uważam że piłkarze tacy jak Murawski, Błaszczykowski, Obraniak czy Majewski są do tego stworzeni, szczególnie jak będą mieli przed sobą trio Jeleń-Lewandowski-Brożek/Janczyk.
Rzeczywiście, tak zakręcił w tej sytuacji naszymi obrońcami, że nie wiedzieli jak się nazywająWilmore pisze:Nieprawda. To, że grający na stojąco Berbatov dochodzi do sytuacji bramkowej to wina tego, jak grał zespół, jego ustawienia. Owszem, można sporo poprawić, tyle że pewne elementy w tej taktyce - jak środek pola właśnie - to ślepa uliczka. Fajnie dziś to komentowali w prasie.A dałbym sobie rękę uciąć że przynajmniej kilkanaście razy Bułgarzy tracili piłkę po naszym bardzo dobrym pressingu. To, że dwa czy trzy razy w pierwszej połowie pod nasze pole karne podeszli było akurat nieuniknione.
To Ty powiedziałeś, nie ja. Mamy bardzo solidnych napastników jak Jeleń czy Brożek, jednego szalenie utalentowanego Lewandowskiego, kilku obiecujących jak Janczyk, Sobiech, Małecki, Grosicki, dlatego nie uważam, że jest powód abyśmy płakali za Berbatowem, który w ManUtd nie błyszczy - oczywiście nie mówię, że miałbym coś przeciwko takiemu zawodnikowi w naszej drużynie, ale zdecydowanie bardziej np. Rosjanom zazdroszczę Żirkowa na lewej obronie, niż Bułgarom Berbatowa.Wilmore pisze:Sorry, ale to już świadczy tylko o Tobie.Ja znam tylko jedno takie nazwisko - Berbatow. Ale patrząc na naszą linię ataku z Lewandowskim i Jeleniem na czele jakoś strasznie zawodnika ManUtd Bułgarom nie zazdroszczę.
Berbatova z wczoraj jednak faktycznie można nie zazdrościć - co z tego, że każdego z naszych napastników bije na głowę, skoro nie chce mu się grać w meczu towarzyskim?
Rumuni - zgoda, bardzo solidna liga oparta na średniakach zagranicznych i ich pozycja jest niezaprzeczalna, chociaż ostatnio grają coraz słabiej, to poziom trzymają. Ale Bułgarzy to kompletnie nie ta bajka, poziom ich najlepszych drużyn w ostatich 3-4 latach bardzo spadł, co pokazuje ranking UEFY z ostatnich trzech sezonów, gdzie Bułgarzy są nawet za nami.Wilmore pisze: Przy ocenie Bułgarów weź też poprawkę na to, że mają zwyczajnie lepszą od nas ligę. Podobnie jak niedoceniani tu Rumuni.
Oglądałem masę meczy Lecha w tamtej rundzie i podtrzymuje swoje zdanie - Lech kilka meczy grał naprawdę bardzo dobrze, ale brakło im skuteczności, szczęścia pod bramką rywali. Fakt faktem to Smuda doprowadził ich do takiego, a nie innego poziomu w ciągu tych trzech lat.Wilmore pisze:Smuda poleciał, bo nie potrafił przygotować dobrze drużyny do decydującej fazy rozgrywek. Popełnił błąd podejmując walkę z Udinese, które nawet w beznadziejnej formie było lepsze od Lecha - na czym ucierpiał dalszy los sezonu. Brak szczęścia czy skuteczności to już efekt PR Smudy - jak znajdziesz czas, to pooglądaj sobie na spokojnie grę tej drużyny z tej rundy. Lech grał po prostu źle jak na swoje możliwości.Został zwolniony, bo nie zgodził się na model zarządzania drużyną preferowany przez Lecha, a nie przez wyniki. I ten tytuł by zdobył, gdyby dopisał mu łut szczęścia w meczach, w których Lech miał miażdżącą przewagę a remisował. Ja jego pobyt w Poznaniu uważam za jak najbardziej pozytywny, mimo braku majstra dla Poznaniaków.
Lepszy dobry zawodnik w formie, niż pasujący do koncepcji a kopiący się po głowie - z tą formą chodziło mi tylko i wyłącznie przed Euro, a nie żeby w kolejnych sparingach grał regularnie najlepszy.Wilmore pisze:Nie. To byłaby krzywda dla drużyny. Mamy przed sobą dwa lata przygotowań do Euro, przed którymi będzie czas doprowadzić piłkarzy do optymalnej formy. Smuda ma wybrać najlepszego piłkarza do swojej koncepcji - niech się nawet kopie w czoło - a później na niego stawiać. Ma ten komfort, że może zrobić to, co robił Leo, ale bez presji meczów eliminacyjnych, jaką miał jego poprzednik. Jeśli pasuje mu Wawrzyniak czy Gancarczyk - to niech grają nawet będąc na ławce w klubie. Zgrają się z drużyną, a na Euro na pewno będą gotowi do gry - akurat o przygotowanie kondycyjne Smudy jestem spokojny.Sumując dochodzimy do oczywistego wniosku, że na lewej obronie grać będzie ten zawodnik, który po prostu będzie w najlepszej formie.
[/quote]Wilmore pisze:Powiedzmy - sam się sobie dziwię, że to piszę - że Smuda ma pewną koncepcję budowy drużyny. Może ma ją Małowiejski, może Zieliński, nie wiem. W każdym razie jakaś tam koncepcja raczej jest. Jeśli jest ona tym, co widzieliśmy wczoraj - to Fojut na środku to samobójstwo. Nie ten profil.Fojut - początek w Śląsku miał naprawdę super, ostatnio powodziło mu się gorzej, ale w meczu z Polonią Bytom zagrał naprawdę kawał dobrego meczu, twardy i pewny w swoich interwencjach, wiadomo że jedna jaskółka wiosny nie czyni ale jeśli to nie był jednorazowy wyskok i taką formę utrzyma, to ma on naprawdę duże szansę na otrzymanie powołania, szczególnie że jest dalej stosunkowo młody, a na takich zawodników warto stawiać.Augustyn to przede wszystkim słaba psychika. Z jednej strony psychol, który wjedzie wyprostowaną nogą w kark, a z drugiej piłkarz ze zdecydowanie zbyt wysokim mniemaniem o sobie. Na razie w słabiutkiej Catanii sobie nie radzi zbyt dobrze. Zdecydowanie lepsze opinie słyszałem o Kokoszce, ale jego nie oglądam, a Serie B mnie nie interesuje.Augustyn - zagrał kilka przyzwoitych meczy w Serie A, ostatnio nieźle się pokazał jako defensywny pomocnik w meczu z Romą, ogólnie granie w ojczyźnie gry defensywnej może mu tylko pomóc w dalszym rozwoju, a na ile to wystarczy, zobaczymy.
Na ten moment na środku jest Glik, Żewłakow i Sadlok. Obok nich Jodłowiec i jest spokój - wynalazki inne nie są potrzebne.
Dokładnie tak, Ci wcześniej przeze mnie wymienieni to tylko alternatywy, gdyby wystrzelili naprawdę wybitną formą.



