lubie sluchac Kowala ale czytac juz nie bo zwykle pierdoli jak potluczony. Gdyby ktos mial checi to niech poszuka jego wywiadu jak to wspaniale sie odnosi do kibicow Legii w zwiazku ze slaba gra zawodnikow i wspanialym dopingiem.Największy żart dnia – przegrali przed kibiców. Przecież jak na trybunach będzie 100 tysięcy ludzi (tylko po co mieliby przyjść?), to ci piłkarze (nazywam ich piłkarzami, bo jakoś muszę – w końcu nie siatkarze czy koszykarze) zagrają tak samo słabo. Gdyby jakimś cudem zorganizować im mecz na wypełnionym po brzegi największym stadionie świata, z ludźmi skandującymi 'Legia, Legia', to graliby dokładnie tak samo. Te same wrzutki, te same strzały, te same 'dryblingi'. Prosta sprawa – w piłkę albo umiesz grać, albo nie. Pamiętajmy też, że akurat w meczu z Odrą kibice byli dla piłkarzy Legii i tak bardzo wyrozumiali. Moim zdaniem, gdyby nie było konfliktu na linii fani – ITI, dziś zawodnicy mieliby zdecydowanie gorzej. Tak ich beznadziejna gra (a nie są zdolni do lepszej, bez względu na to, co sami sądzą) schodzi na dalszy plan. W normalnych okolicznościach nie mogliby nawet pokazać się na mieście. A tak, ich występy po prostu interesują coraz mnie osób. Ich porażki kwitowane są lekkim skrzywieniem. Kiedyś byłaby wściekłość i zaciśnięte pięści."
Urban drugi kozak. Zwala wine na kibicow nie widzac jak gra Legia. Obejrzalem skrot a raczej wrzutkoskrot i to byla zenada. Kolejny slaby mecz ktorego nie da sie ogladac.
PS: wracajac z gor slyszalem cos w stylu tylko Polonia ma w Warszawie kibicow, reszta albo siedzi w domu piknikuje albo kibicuje zagraniczniakom oraz tu nowosc ta kora ma swoj klub o nazwie itispierdalaj


