Tyle, że my musimy odrabiać straty, im szybciej padnie bramka ty lepiej dla nas. Guti jaki jest każdy widzi, ale dograć ostatnią piłkę potrafi jak mało kto na świecie. VdV swoją postawą po prostu zasługuje na pierwszą 11. ja wolałby więc zobaczyć ich obydwu od 1 minuty. Zobaczymy co zaświta Pellegriniemu.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Post autor: Pelart » 08 mar 2010, 16:54