Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5672
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: cruel » 10 mar 2010, 23:34

Ja juz tak obserwujac calosc na chlodno, zaczynam sie domyslac dzialalnosci jakis sil wyzszych, bo ciezko niektore rzeczy wytlumaczyc. Wspomniany przez Akarina Robben - lamie sie przed waznym meczem z Juventusem, ew. jako najwieksza nadzieja w meczu Liverpoolem nie gra nic; przechodzi do innego zespolu i strzela gola na wage a awansu z parudziesiecu metrow. Kaka - w pojedynke wygrywa Milanowi LM, przechodzi do Realu - potyka sie o wlasne nogi, nie potrafi wygrac zadnego 1vs1, z paru metrow strzela w bramkarza. O Benzemie i innych nie wspominam. No o co chodzi? Jedynie Ronaldo gra tak jak mozna byloby to po nim oczekiwac. Wydaje mi sie ze nawet jakbysmy mieli skrzydla Messi - Ronaldo i Torresa na ataku, to i tak JAKIMS CUDEM Real by z tym Lyonem odpadl. I tu nawet nie chodzi o to ze przeciwnicy graja jakas magie - po prostu przychodzi dany moment w LM i Real przestaje grac COKOLWIEK, niezaleznie od skladu, trenera, formy. Cuda sie dzieja i naprawde mnie to ciekawi.

Wróć do „Hiszpania”