Czyli większa presja i większa frustracja po nieudanych zagraniach kolegów/przyjaciół/braci. Nie czyni to mojej tezy jeszcze bardziej prawdopodobną ?Czarna Perła pisze:No nie moge... Co Ty porownujesz podwórkowy poziom Brożków do meczu o wszystko w Champions League? Gdzie są ogromne oczekiwania i wpompowane pieniądze?red85 pisze: Bzdura. Niekiedy nawet tak jest, że bardziej denerwujesz się jak spieprzy coś bliska Ci osoba niż obojętny Tobie człowiek. Bracia Brożkowie bodaj opieprzają się co mecz, a sam z bratem na boisku gdy gramy w jednej drużynie to ciągle mamy do siebie pretensje, a poza boiskiem nie mamy z tym problemów. Jeśli drużynie nie idzie, a na boisku są ambitne jednostki, to częstokroć dochodzi do spięć i nie ma co wyciągać daleko idących wniosków.


